Wyprawa na marsa
Nastał w końcu ten dzień to właśnie dzisiaj lecimy na Marsa razem z moimi kolegami. Kiedy wyszykowałem się zjadłem śniadanie i się ubrałem wziełem najpotrzebniejsze rzeczy do wyprawy na planete Mars czyli suchy prowiant i coś do picia. Pojechałem samochodem na stacje kosmiczną tam gdzie miał odbyć się lot na nieznany lond. Razem z kolegami ubraliśmy się w kostiumy astronautów i weszliśmy do superszybkiej rakiety z napędem rakietowym. W końcu polecieliśmy zobaczyłem przed nami Marsa w końcu dotarliśmy. Kiedy wylądowaliśmy weszliśmy na powierzchnię Marsa. Wysłaliśmy ze statku aby zbadać ziemię Marsjańską. Nagle coś zaczęło w nas strzelać była to wielka armia Marsjan niestety po prostu nie daliśmy rady byli silniejsi mieli potężne lasery zbroje z jakiegoś nieznanego nam surowca, i polegliśmy w bitwie. I przy okazji wzieli wszystko co mieliśmy w naszej rakiecie kosmicznej najwyraźniej przydało im się to. Niestety nie mogliśmy nic zrobić.